Jaka jest Kambodża?

Pamiętam, że gdy byłem trochę starszym dzieckiem to nawet samo słowo Kambodża brzmiało mi jakoś tak złowrogo. Kojarzyło się z Czerwonymi Khmerami, terrorem i czymś ogólnie złym. Gdy w 2010 roku pierwszy raz jechaliśmy do Kambodży to towarzyszyło nam uczucie pewnej ekscytacji, ale też niepokoju. Szybko okazało się, że ludność tego kraju to w zdecydowanej większości bardzo mili, życzliwi i uprzejmi ludzie. Teraz wróciliśmy tu po 4 latach…

Kambodża

Kambodża 2010

Upiory z przeszłości

Ciężko szukać śladu po Czerwonych Khmerach w życiu codziennym Kambodży. Należy jednak pamiętać, że ustrój przez nich wprowadzony był co najmniej szalony do granic możliwości, przechodzący dosłownie ludzkie pojęcie. W moich kategoriach stopień obłędu i terroru przewyższa nawet takich okrutników jak Hitler i Stalin. Wyrżnąć w imię chorych ideałów ok. 40%!!! procent własnego społeczeństwa… Moim zdaniem obowiązkowym punktem wizyty w Kambodży powinny być odwiedziny w więzieniu Toul Sleng oraz na Polach Śmierci. Pamięć o takich wydarzeniach nigdy nie powinna zaginąć. Z drugiej strony to sama Kambodża nigdy nie rozliczyła swoich katów. Pol Pot uniknął sądu bo po prostu umarł – a może ktoś mu w tym pomógł. Nieśpiesznie toczyły się w ostatnich latach procesy chodziażby Kainga Guek Eav-a znanego także jako Towarzysz Duch, czyli komendanta niesławnego więzienia S-21 Toul Sleng. Został on skazany wpradzie na dożywocie, ale cieżko nie odnieść wrażenia, że było to nieco pokazowe. Przez wiele lat on i jego „towarzysze” mieli się całkiem dobrze, jeśli nie w samej Kambodży, to nawet w Tajlandii, gdzie przebywał na emigracji chociażby Pol Pot po wygnaniu Czerwonych Khmerów po interwencji wojski Wietnamu. Prowadzili oni dalej jednak wojnę partyzancką wspierani przez Chiny i Tajlandię oraz, oczywiście po cichu przez USA. Nie, żeby Amerykanie kochali Czerwonych Khmerów, ale bardziej nie lubili Wietnamczyków, ktorzy de facto sterowali sytuacją w Kambodży. Dalej zresztą Wietnam to taki trochę starszy brat, a Hun Sen dalej trzyma ster władzy jako premier od czasu posadowienia go na tym stanowisku przez Wietnamczyków w 1985 roku, co czyni go jednym z najdłużej „panujących” polityków na świecie.

Kambodża

Kambodża 2010

Kambodża

Kambodża 2010

Kambodża

Kambodża 2010

Kambodża

Kambodża 2010

Warto również nadmienić, że oficjalnie w ONZ Kambodża była reprezentowana przez Czerwonych Khmerów aż do 1991 (aż 12 lat po obaleniu ich rządów w samej Kambodży), czyli ofiary były reprezentowane przez swoich katów.

Kambodża idzie naprzód

Fascynującym jednak jest fakt, że kraj który żyje w pokoju od w sumie niecałych dwudziestu lat tam mocno i dynamicznie idzie do przodu. Nie jest to rozwój równomierny i na pewno nie sprawiedliwy, każdy ma tu jednak swoją sprawiedliwość. Panuje to istnie wilczy kapitalizm, a ludzie są jego głodni. Równocześnie panuje niemalże całkowity brak jakiejkolwiek opieki socjalnej więc każdy musi radzić sobie sam, również tysiące sierot czy też kalek – ofiar milionów min lądowych i niewybuchów, którymi usiana jest spora część kraju. Ich losem nikt w rządzie specjalnie się nie przejmuje, byleby nie wiadać ich za bardzo z za szyby swojego Land Cruisera. No, ale z drugiej strony to tempo budowy nowych dróg czy też ilość komórek pozwala odnieść wrażenie, że jednak nie jesteśmy w tak biednym kraju. Ludzie są w większości uśmiechnięci, dzieci ubrane i co bardzo ważne spora część z nich ma możliwość chodzić do szkoły, przynajmniej w miastach.

Kambodża

Kambodża 2010

Kambodża

Kambodża 2010

Ludzie

Jak w każdym kraju w przekroju społeczeństwa są zarówno uczciwi jak i nie koniecznie. Wiekszość mieszkańców jest bardzo przyjaźnie nastawiona do obcokrajowców i dość pozytywnie do życia. Twarze nie są smutne, lecz pogodne i uśmiechnięte. Jak to jednak w wilczym kapitaliźmie czasem niektórzy chcą za dużo i za szybko. Przykładem jest to chociażby niesławne Sihanoukville, które zaczyna przypominać węża zjadającego własny ogon. Zostawmy jednak takie drobnostki, ponieważ są też miesca, gdzie można odkryć na prawdę przemiłe oblicze Khmerów i to na nich lepiej się skupić. Przygotujmy się jednak na „zasadzki” miejscowych dzieci, krzyczących hello 🙂

Kambodża

Kambodża 2010

Kambodża

Kambodża 2010

Kambodża

Kambodża 2010

Korupcja

Podono w Kambodży nie ma korupcji, wcale, a wcale. Jest system prowizyjny. Prowizje pobiera każdy i za wszystko, co czasem ma swoje dobre i złe strony. Załatwić można dosłownie wszystko, ale zawsze za dodatkową opłatą. Nie słyszałem jednak by ktoś nie mógł dostać pozwolenia, o ile w ogóle go potrzebuje, by przykładowo otworzyć budkę z ulicznym jedzeniem. Zarabiać przecież musi, a na zasiłek nie pójdzie, bo to słowo tu nie znane. Oczywiście im wyżej się siedzi tym prowizje większe, Land Cruiser przecież nie jest tani i sporo pali. Kambodża ma 26 ministrów, a owe ministerstwa mają swoje przedstawicielstwa w prawie każdy mieście. Przecież kuzyn, kolega itp. też chce zarobić, a zapewne zapłacił wcześniej komu trzba by owe stanowisko załapać. Złodziejstwo w biały dzień i jakoś nikt się tym nie przejmuje. W Kampot na jednej ulicy stoją dwa wypasione budynki ministerstwa oświaty, z obowiązkowym Land Cruiserem za bramą. Obok szkoła, co najmniej mizerna, ale ministerstwu jest wygodnie w klimatyzacji. W momencie w którym rząd sprzedał prywatnej firmie Japońskiej prawa do zarządzania Polami Śmierci miarka lekko się przebrała i naród zdenerwował się, że ktoś robi interesy na śmierci i miejscach pamięci ich bliskich. Rozeszło się jednak po kościach i to dosłownie…

Kambodża

Kambodża 2010

Kambodża

Kambodża 2010

System taki ma też spore plusy, zwłaszcza dla obywateli państw „zachodnich”, chcących zamieszkać w tym wspaniałym i gościnnym kraju. Dysponując odpowiednią, acz wciąż nie za dużą sumą pieniędzy można tu załatwić dosłownie wszystko. Pozwolenie na pobyt chociażby to tzw. wiza biznesowa, do której oczywiście nie trzeba żadnego biznesu tu mieć, a którą można przedłużać w nieskończoność. W praktycyce można więc na niej miejszkać w Kambodży na zawsze, no ale bez paszportu Kambodżańskiego. Po co komu jednak paszport Kambodży czy też prawo głosu w wyborach? Im mniej człowiek wie o ich polityce tym lepiej 😉 Prowadzenie własnego biznesu, kupno i to dosłownie prawa jazdy? Nie problem, wszystko się załatwi, tylko trzeba zaspokoić parę wyciągnietych po drodzę rąk.

Kambodża

Kambodża 2010

Artykuł ten przedstawił nieco inną stronę Kambodży niż światynie w Angkor czy też plaże na południu. Nie chodzi jednak o to by przedstawić ten wspaniały kraj w złym świetle, jedynie zwrócić uwagę na jego nieco inne oblicze. Piszę to z perspektywy osoby, która na prawdę lubi Kambodżę i jej ludność i czuję się w niej bardzo dobrze, praktycznie jak w domu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *