Kambodża – wizy

Przejście graniczne w Poipet

Przejście graniczne w Poipet

Wiza do Kambodży

Kilka porad praktycznych odnośnie wiz w Kambodży i przekraczania granicy.

Nie ma żadnej potrzeby udawania się do ambasady by otrzymać kambodżańską wizę! Wizy dostępne są na granicy, zarówno na lotniskach jak i przejściach drogowych. Koszt wizy na 30 dni to 30 dolarów, które są de facto walutą obowiązującą w Kambodży. Ale ale! Nie tak łatwo. O ile na lotnisku w Siem Reap lub Phnom Phen faktycznie zapłacimy 30 usd, to na granicy lądowej już nie! Panowie oficerowie na immigration będą żądać co najmniej 3 usd więcej – na granicy w Poipet. Granica Hat Lek/Koh Kong na południu jest droższa, bo nie dość, że żądają opłat w tajskich bathach to jeszcze również chcą łapówki, ostatecznie wychodzi nawet 150 złotych! Taki przypadek poznaliśmy osobiście na przykładzie bardzo sympatycznego i niestety łatwowiernego Turka. Oczywiście możemy nie zgodzić się na większą opłatę, ale wtedy przyjdzie nam czekać na granicy godzinę, a może do wieczora, a może do jutra jeżeli zostało już mało czasu do zamknięcia granicy (nie są otwarte 24h!)… Tu wybawieniem może okazać się załatwiona Z WYPRZEDZENIEM wiza elektroniczna – 37 usd przez internet i po sprawie.

Reasumując, jeśli przylatujemy do Kambodży, to kupmy wizę na granicy, będzie taniej. Jeżeli wjeżdżamy lądem to taniej i prościej może być załatwić wizę przez internet, bo jest spora szansa, że zedrą z nas więcej niż te 7 dolarów. Jeżeli lubimy targowanie się i traktujemy sprawę z przymrużeniem oka, to możemy załatwić wizę na granicy.

Jeżeli potrzebujemy wizę biznesową, to nie można jej uzyskać przez internet, pozostaje granica. Należy sprawdzić czy nasze przejście wydaje takie wizy, bo nie na każdym są one dostępne. Na lotniskach i przejściach w Poipet i Koh Kong są na pewno.

Wizę turtystyczną można przedłużać raz o 1 miesiąc – łącznie 2 miesiące maks. W przypadku dłuższych pobytów trzeba załatwić wizę biznesową – visa class E (wiza T to turytyczna). Biznesowa jest tylko z nazwy, dostaje się ją na granicy od ręki, ale za 35 usd + obowiązkowa łapówka – my w Koh Kong płaciliśmy po targach 45 usd. Wiza ta ma ten plus, że o ile na początku jest na 30 dni, to potem można ją przedłużać ile razy się chce i na jak długo się chce: 1, 3, 6, 12 miesięcy. W praktyce można mieszkać w Kambodży całe życie 😉

Uwaga:

Fałszywe stacje kwarantanny na granicach z Tajlandią ciągle są i mają się dalej dobrze. Nie należy gadać z nimi, tylko grzecznie się uśmiechnąć i iść dalej. W przeciwnym wypadku już nam oni znajdą brak jakiejś szczepionki lub czegoś innego by wyciągnąć z nas kilka dodatkowych dolarów.

Nie należy też wieżyc w ani jedno słowo wypowiadane przez naciągaczy na granicy lądowej. Najlepiej odejść dalej, złapać na spokojnie tuk-tuka lub moto-taxi, dojechać do miasta i samemu ogarnąć dalszy transport – będzie znacznie taniej.

Ankor

Angkor

2 Comments:

  1. Niby tak ale nie do końca. Przy wyrabianiu e-visy na końcu jeszcze wyskakuje kolejna opłata 3 $ za płatność elektroniczną. W sumie wychodzi 40 $. Na granicy 30$ więc przy dzisiejszym kursie dolara 3,75zł, różnica wynosi 37,50zł.

    • No, w sumie tak, ale przykładowo tyle samo (40$) żądają celnicy na granicy Hat Lek/Koh Kong i to po negocjacjach. W THB wychodzi jeszcze drożej, bo niektórzy płacą tam aż 1600 THB, co przy obecnym kursie wychodzi ok. 190 zł, więc więcej niż 40$. Można się upierać i wtedy może się udać, ale może to długo potrwać. Co innego, gdy się do Kambodży przylatuje, na lotnisku faktycznie 30$ i tu już e-visa kompletnie się nie opłaca. Na przejściach lądowych, to już zależy od naszych zdolności negocjacyjnych i tego czy chcemy się z nimi użerać, czy dla świętego spokoju przyjechać już z e-visą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *