Lądem do Syrii – Syria

Syria - Allepo - 2006

Syria – Allepo – 2006

Na granicy turecko-syryjskiej lądujemy już późnym popołudniem. Granica robi wrażenie. Trzy kontrole po stronie tureckiej oddalone od siebie o około 500metrów. Wzdłuż drut kolczasty na wysokość 5 metrów. To samo z resztą po stronie syryjskiej. Chociaż wygląd granicy nas trochę przeraża, to jeśli chodzi o strażników to już zupełnie inna bajka. Uśmiechnięci od ucha do ucha, niektórzy lekko szczerbaci, częstują nas herbata i owocami. Na przejściu oprócz nas jest mnóstwo tirów, z których syryjscy kierowcy do nas machają i krzyczą Welcome! 🙂 Początek pobytu w Syrii zaczyna się więc świetnie.

Syria - Allepo - 2006

Syria – Allepo – 2006

Z granicy łapiemy taksówkę, dzieloną razem z panem biznesmenem z Iraku i jedziemy do oddalonego o 2 godziny jazdy miasta Allepo za oszałamiającą kwotę 5$/osoba. Przyjeżdżamy na miejsce wieczorem o godzinie 22:00. Bez przewodnika i jakiejkolwiek wiedzy na temat tego miasta, próbujemy się jakoś tu odnaleźć. Na szczęście, chodź pora jest późna to na ulicach wszystkie sklepy pootwierane, a w nich rodziny robiące zakupy. Na drogach mnóstwo samochodów, z których rozbrzmiewają głośne dźwięki klaksonów –  ogólnie miasto tętni życiem. Po chwili błąkania się trochę bez celu, poznajemy miłego, tutejszego studenta, który wskazuje nam drogę do pobliskiego hostelu. A tu po długim dniu w końcu prysznic i nocleg na zadaszonym dachu 🙂

Syria - Allepo - 2006

Syria – Allepo – 2006

Syria - Allepo - 2006

Syria – Allepo – 2006

Syria - Allepo - 2006

Syria – Allepo – 2006

Allepo nas zachwyca! Piękne, starożytne miasto, gdzie na medinie czujemy się, jakbyś cofnęli się w czasie o jakieś 2 tysiące lat 🙂 Ludzie przemili, z duża dawką humoru (chcieli nam wcisnąć za free flagę Hezbollahu „przecież taka ładna kolorowa”, jak Łukasz podziękował kwitując że: w Europie nie jest zbyt populara, syryjski sprzedawca od razu podchwycił i do rzucił – no zwłaszcza w samolotach... i zaczęli się razem śmiać 😉 O tak, Syryjczycy mają spory dystans i spore poczucie humoru – przynajmniej wszyscy ci, których spotkaliśmy po drodze .

Po kilku dniach jedziemy do Palmyry. To starożytne miasto, leżące po środku pustyni. Znów zachwyt! 🙂 Piękne i bardzo dobrze zachowane ruiny miasta. Podziwiamy i… podziwiamy…

Syria - Palmyra - 2006

Syria – Palmyra – 2006

Syria - Palmyra - 2006

Syria – Palmyra – 2006

Syria - Palmyra - 2006

Syria – Palmyra – 2006

Syria - Palmyra - 2006

Syria – Palmyra – 2006

Syria - Palmyra - 2006

Syria – Palmyra – 2006

Syria - Palmyra - 2006

Syria – Palmyra – 2006

Syria - Palmyra - 2006

Syria – Palmyra – 2006

Po pustyni czas na stolicę Syrii. Damaszek najstarsze, ciągle zamieszkane miasto świata oraz jedeno z głównych centrów kulturalno – religijnych tego regionu. Znów napawamy się wspaniałym orientalnym klimatem tego miejsca. Ciężko jest opowiedzieć o zapachach, dźwiękach, pulsie miasta. Jest to nie do opisania, czujemy się tu wyśmienicie i jesteśmy szczęśliwi, że podjęliśmy dobrą decyzję przyjeżdżając do Syrii.

Syria - Damaszek - 2006

Syria – Damaszek – 2006

Syria - Damaszek - 2006

Syria – Damaszek – 2006

Syria - Damaszek - 2006

Syria – Damaszek – 2006

Syria - Damaszek - 2006

Syria – Damaszek – 2006

Syria - Damaszek - 2006

Syria – Damaszek – 2006

Syria - Damaszek - 2006

Syria – Damaszek – 2006

Z Damaszku robimy jednodniowe wypady do pobliskich miasteczek związanych z historią kościoła.

Seydnaya – to tu można oglądać obraz Maryi namalowany przez św. Łukasza i to tu jest grób św. Grzegorza od walki ze smokami..

Syria - Seydnaya - 2006

Syria -Seydnaya – 2006

Malula- w miasteczku do tej pory rozmawiają w języku aramejskim – język czasów Chrystusa, można było tu kupić wino w wymyślnych butelkach przedstawiających świętych. Czy dobre nie wiem? Wciąż stoi nierozpieczętowane u moich rodziców… za ładna butelka 😉

Syria - Malula - 2006

Syria – Malula- 2006

Syria -  Malula- 2006

Syria – Malula- 2006

Na koniec pobytu „zamykamy” się na kilka dni w klasztorze Marmousa z kilkoma zakonnikami na środku pustyni. Za pomoc w porządkach dostajemy darmowy nocleg i przepyszne jedzenie. Pobyt na środku pustyni nas trochę onieśmiela. Jest to piękne i bardzo uduchowione miejsce. Zwłaszcza gdy nadchodzi godzina nieszporów, a słońce powoli zachodzi. Po całej pustyni delikatnie z powiewem wiatru roznosi się melodia nuconej modlitwy minchów…

Syria -Marmousa  - 2006

Syria – Marmousa- 2006

Syria -  Marmousa- 2006

Syria -Marmousa – 2006

Syria -  Marmousa- 2006

Syria – Marmousa- 2006

Syria -  Marmousa- 2006

Syria – Marmousa- 2006

Trudno nam teraz patrzeć na to co od kilku lat dzieje się w tym pięknym kraju u tych wspaniałych ludzi, których tu poznaliśmy. Gdy zwiedzasz dane miejsce i wszystkimi zmysłami je doświadczasz, to ono otwiera się na ciebie. Staje się ono częścią ciebie, częścią twojego świata. Zostają jakby zapisane w tobie miejsca, ludzie, sytuacje. W takich momentach utożsamiasz się z tragedią jaką dotknęła ten kraj. To nie jest już suche info w TV o jakieś wojnie w jakimś kraju, ale o  konkretnej wojnie, toczącej się na ulicach, po których niedawno chodziłeś, dotykająca ludzi, których dosłownie chwilę temu poznałeś… Nie rozumiem wojny, nie rozumiem ludzi, którzy doprowadzają do niej, czyli do największego przekleństwa jakie może spotkać człowieka i jego człowieczeństwo. Człowiek nie posiada nic cenniejszego niż samo życie i swoje człowieczeństwa, reszta to tylko dodatek…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *