Park Narodowy Bokor i magiczny rejs…

P1290101

Główną atrakcją okolic Kampot jest Park Narodowy Bokor i znajdująca się na wysokości 1000m n.p.m stara francuska stacja górska. Kupujemy więc wycieczkę do parku połączoną z rejsem po rzece za bardzo umiarkowaną kwotę 10$. Ruszamy z samego rana małym busikiem z kilkoma innymi osobami. Choć codziennie rano z naszego okna podziwiamy widok na Góry Bokor i wydaje się, że są tak blisko, to wjazd zajmuje prawie dwie godziny. Droga jest bardzo dobra i szeroka, ale jednak trzeba wjechać na 1000m. Pierwszy przystanek jest przy pomniku Ya Mao, opiekunki marynarzy.

P1290099

P1290092

Kilka kilometrów dalej znajduje się „miasto duchów”, czyli dawny kościół i hotel (Bokor Palace Hotel & Casino) z którego roztacza się piękny widok. Od 1925 roku kiedy zakończono jego budowę służył głównie elicie francuskiej mieszkającej w Kambodży jako doskonałe miejsce ucieczki przed upałem. W latach 1950 -1960 został przekształcony w kasyno. Obecnie nowe kasyno i wielki resort stoi dosłownie kilometr dalej i jest to kompleks przeogromny. Dość dziwnie to wygląda biorąc pod uwagę, że to przecież środek parku narodowego. Jego budowa spowodowała utratę miejsca na Liście światowego dziedzictwa UNESCO. No, ale na liście za bardzo się nie zarabia, a na kasynie i resorcie owszem i to nieźle. Jako ciekawostkę można również przypomnieć, że miejsce to było jednym z ostatnich punktów oporu Czerwonych Khmerów, którzy opuścili to miejsce dopiero w 1998 roku.

Na górę wiedzie bardzo dobra, nowa droga, więc można też pokusić się o samodzielny wjazd skuterem wynajętym w Kampot.

P1290117 P1290135 P1290112

Wracając do naszej „wycieczki”, to kiedy słońce powoli zaczyna zachodzić, przesiadamy się z busa na łódkę i płyniemy. Rejs po rzece jest magiczny. W pierwszą stronę napawamy się widokami przy zachodzie słońca… Wracamy w kompletnej ciemności, oświetlani jedynie przez miliony gwiazd na niebie i tysiące świetlików buszujących wzdłuż rzeki. Bardziej magicznie już chyba się nie da:)

P1290188 P1290215 P1290208

2 Comments:

  1. W pytkę drogi kolego, w pytkę – jak czytam to mam ochotę zamknąć drzwi i heja przed siebie. Ehh… działaj dalej, by było co poczytać w naszej szarej rzeczywistości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *