Piwa świata – wstęp

Wstęp do piw świata i świata piwa

Jak mówi przysłowie „piwo to życia paliwo”, a jak wiadomo nic tak dobrze nie robi strudzonemu wędrowcowi po ciężkim dniu w podróży jak kufelek bądź butelka zimnego piwka.
O piwie jako zdeklarowany piwosz mogę opowiadać długo, ale, że nie jestem kiperem to pominiemy tu raczej (przynajmniej na razie) słownictwo prawie naukowe, zarezerwowane dla zawodowych piwnych znawców.
Każdy rejon świata cechuje się nieco odmiennym podejściem do piwnego tematu i tak piwa polskie nie są takie same jak czeskie, czy też belgijskie. O gustach wprawdzie się nie dyskutuje, ale będziemy tu próbować podrzucać ciekawe piwne pomysły jak również dzielić się wiedzą czysto praktyczną odnośnie rodzajów, cen i tego typu informacjami o piwach świata.
Piwne raje na początek – lista bardzo subiektywna:

 

P1030251
Czechy – kraj piwem niemalże płynący, piwko jest tam zawsze smaczne – Czesi raczej nie gustują w „sikaczach” i nawet najtańsze piwko jest całkiem smakowite. Głównie są to oczywiście piwa dolnej fermentacji, przede wszystkim pilznery – w końcu to tam narodził się ten rodzaj piwa. Czesi robią też całkiem smaczne piwa ciemne, zazwyczaj dość lekkie i przyjemne.
Niemcy – piwa może nie są tam tak smakowite jak Czeskie – moja opinia, są też w większości (w przypadku lagerów) bardziej goryczne, ale mi akurat ich goryczka nie do końca pasuje. Nie zmienia to faktu, że Niemcy to piwowy naród, piwo jest tam tanie i możemy bez krępacji pić je w dowolnym niemalże miejscu bez troski o mandat. No i robią też wyśmienite piwa weissen – pszeniczne.
Belgia, Holandia – co śmieszne, nie byłem nigdy w tych krajach, ale robią wyśmienite piwa.
Holenderskie lagery to dla mnie wzór doskonałego lagera – Grolsch, Hollandia czy Oranjeboom – niby zwykłe piwka, a baaardzo mi pasują. Do tego dołożyłbym jeszcze oczywiście belgijską Stella Artois – pychota. Belgowie mogą również poszczycić się świetnymi piwami typu ale, lecz w wersji jasnej, czyli blond. Piwa takie jak Duvel – mocny, jasny ale, czyli górnej fermentacji – wyjątkowe, bo niby bardzo łagodne, a jednak drzemie w nich moc 8,5 % alkoholu, a nic a nic się jej nie wyczuwa w smaku – próbować ostrożnie! Z Polskich „odpowiedników mogę polecić piwo Triple Blonde.

Piwko marki Saigon w Sajgonie

Piwko marki Saigon w Sajgonie

Wietnam – tak, Wietnam właśnie. W Wietnamie piwo jest bardzo popularne, tanie i co najważniejsze smaczne. Doskonale pasuje też do lokalnej kuchni. Piwa to prawie wyłącznie lagery w stylu … czeskim, bo ichni browarnicy uczyli się często fachu we wtedy zaprzyjaźnionej, komunistycznej Czechosłowacji. Jeszcze tańsze niż piwo butelkowe (które i tak zaczyna się od ok. 0,50 USD) jest piwo świeże – Bia Hoi.

Bia Hoi w Hanoi

Bia Hoi w Hanoi

 

Jest to piwo jednodniowe, z lokalnych mikrobrowarów, podawane w małych szklankach, często z lodem przez co jest zimne, ale szybko się wygazowuje. Pija się je w knajpach, często na ulicy przy malutkich stoliczkach jak dla dzieci. Koszt – od 30 groszy za szklankę. Mając na wieczór 5 usd można wiec nieźle zaszaleć, a postawienie kolejki czy trzech też nas nie zrujnuje, a jest okazją do poznania nowych, ciekawych osób – lub też lokalnych meneli, nigdy nie wiadomo…
Australia – przede wszystkim dlatego, że to kraj w którego dziedzictwo kulturowe wpisane jest piwo i grill – to nie odłączne elementy tożsamości narodowej typowego Aussie. I za to właśnie ich kocham, bo są w tym autentyczni i weseli. No i robią też przyzwoite piwo, moje ulubione to Pure Blonde, ale jest też wiele innych. Co ciekawe w Australii nie pija się Fostersa – to sikacz na eksport. Oczywiście Fosters jako producent lokalnych piw, robi też inne na rynek wewnętrzny i ma się dobrze. Poza tym dostępnych jest całą masa piw z całego świata. Minus to cena – jest drogo i to, że piwo można kupić tylko w wyznaczonych sklepach. Kupując od razu cały karton jest sporo taniej – nawet 50-70% w stosunku do zakupu pojedynczej butelki. A kartony zazwyczaj kupuje się już schłodzone, więc nic tylko ruszać na plażę na publicznego grilla.

Dobrze jest zabrać ze sobą podręczny bagaż piwka

Dobrze jest zabrać ze sobą podręczny bagaż piwka

W knajpie w Hoi An

W knajpie w Hoi An

W kolejnych postach bardziej szczegółowe informacje praktyczne odnośnie piw w różnych regionach świata – na pierwszy ogień – temat trudny z piwnego punktu widzenia, bo Bliski Wschód…

Piwko i rybki idą w parze

Piwko i rybki idą w parze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *