Skuter na Koh Chang

Na Koh Chang transportu publicznego nie ma, a wieloosobowe taksówki w postaci pick-upów z ławeczkami na pace (po tajsku songthaew – niezbyt łatwe do wymówienia…) są nieprzyzwoicie drogie. Jest na szczęście opcja nieprzyzwoicie tania – skutery od 150 baht za dzień – jest chyba oczywiste czym postanawiamy zwiedzać wyspę.

skuterem przez Koh Chang

skuterem przez Koh Chang

Wszystko fajnie, skutery bardzo lubimy i w ten sposób przemierzaliśmy wcześniej Bali w Indonezji, Langkawi w Malezji, czy Phuket w Tajlandii, więc NO WORRIES!

Po niedługim czasie na skuterze okazało się, że jednak worries….

Na Koh Chang nie ma prawie w ogóle prostych dróg. Większość z nich prowadzi albo pod górę, albo z górki , oczywiście wszystkie te wyżyny i niziny pokonujemy przy ostrych zakrętach… tak ostrych że:

Droga na Koh Chang

Droga na Koh Chang

podczas zjazdu z kolejnej krętej serpentyny, Łukasz lekko odwraca się w moją stronę i pyta się ze zdziwieniem:

Czy ty wołasz – JEZUSA!!!?

Moja mina i palce wbite w pas Łukasza, chyba wyjśniły mu wszytko …

Droga na Koh Chang

Droga na Koh Chang

Na szczęście pod koniec dnia również mi jazda na skuterze dawała już frajdę, ale nie powiem, jeszcze czasami zamykam oczy przy większych wygibasach drogowych…

Podczas tego wypadu zwiedziliśmy tylko południe wyspy, która naprawdę jest duża i będzie co robić w najbliższym wolnym czasie:) Na południu jest kilka fajnych plaż, ale główną atrakcją jest wioska rybacka, która zamieniła się już w targ – taki Manhattan ze Szczecina tylko, że na palach na wodzie, z większą ilością restauracji, pięknymi widokami pobliskich plaż i morza, zakończony długim molem z latarnią morską.

Khong Koi Beach

Khong Koi Beach

Khong Koi Beach

Khong Koi Beach

Bang Bao

Bang Bao

Bang Bao

Bang Bao

Trzeba też dodać, że te na samym początku nieznośne drogi, dzięki swojemu położeniu (droga istnieje tylko wzdłuż wybrzeża ponieważ pośrodku są dość wysokie góry i gęsta dżungla) wiodą często wśród pięknych widoków na morze lub góry porośnięte dżunglą, z której co jakiś czas wyłania się jeden z jej mieszkańców – małpki. Często przy widokach , na skraju skarp są zbudowane – czy raczej doczepione na palach knajpki z widokiem…Jeśli jeszcze oprócz widoku bar ma dobry klimat -to od razu robimy przerwę na zimną colcę, wpatrując się w widoki przy dobrej nucie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *