Wynajem domu w Pai

Wiele osób poznanych w podróży mówiło nam, że północna Tajlandia jest bardzo tania, a Pai to świetne miejsce na wynajem domu na dłużej za bardzo rozsądne pieniądze. Postanowiliśmy więc zaryzykować i to sprawdzić.

Okolice Pai

Okolice Pai

W połowie drogi z Chiang Mai dopadło nas jednak lekkie zaniepokojenie, bo droga była momentami całkowicie zakorkowana autami, nawet nasz kierowca kręcił głową z niedowierzania. Jednak korek na całe szczęście był przeciwną stronę niż nasza, a że było ledwie po Nowym Roku, to łudziliśmy się, że to lokalni turyści właśnie wracają z długiego weekendu. Tutaj jak się okazuję też dotarła taka tradycja. Gdy wysiedliśmy z busika w Pai jednak lekkie rozczarowanie. Idziemy, idziemy i sumie nic nie ma, jakby to napisać, du*y nie urywa. Do tego wszystkiego noclegi, które miały być mega-tanie, wcale tak tanie nie są. Owszem są nawet za 300 B, ale za syf i każdy powtarza jak mantrę – „high season”. W dodatku w miejscowej agencji nieruchomości nic nie wiedzą o żadnych domach na wynajem, nic, a nic.

Pai

Pai

 Lekko zdołowani, że może nasz wybór by opuścić Kampot nie był trafny, a dwudniowa podroż poszła na marne, znajdujemy jakikolwiek znośny i tani pokój. Zaraz potem wynajmujemy szybko skuter i już „na lekko” ruszamy na poszukiwania naszego wymarzonego domu… tj. na palach, z kuchnią i tarasem z hamakami, z którego roztacza się widok na góry i pola ryżowe, który będzie w niedalekiej odległości od jakiegoś jeziorka z rybami :).

Okolice Pai

Okolice Pai

Tylko gdzie jechać? Nikt nic nie wie, a jak pytamy kogokolwiek to niby ktoś coś słyszał, że ten czy tamten, ale bez konkretów i oczywiście „high season”. Agencji nieruchomości za bardzo więcej w Pai nie ma, a te co są zajmują się jedynie sprzedażą, a nie wynajmem. Sprawdzamy dużą, lokalną tablicę ogłoszeń, ale większość widać, że wisi tam od miesięcy i nie wygląda na zbyt aktualnie. Wybieramy drogę odbijającą mocno w bok od miasteczka i ruszamy na wieś za miasto.

Okolice Pai

Okolice Pai

Okolice Pai

Okolice Pai

Szukamy dalej „na żywca” i gdy tylko na jakimś domu jest napis „for rent” albo jakikolwiek inny napis po tajsku, to stajemy i sprawdzamy.  Po drodze dowiadujemy się jeszcze o grupie facebookowej OurPaiFamily, ale tam ogłoszeń również nie za wiele, warto jednak i tam sprawdzać jak również napisać swoje ogłoszenie, że poszukujemy domu. Tego dnia jednak kładziemy się spać w niezbyt dobrych nastrojach.

Rano ruszamy dalej na poszukiwania, ale za wiele opcji nie ma, chociaż w Vieng Nur znajduje się pierwszy domek za 4000 B/miesiąc z dostępem do kuchni. Czyli jednak domy są, trzeba je tylko znaleźć. Nasz problem polega na tym, że wbrew pozorom nie mamy tu tak dużo czasu, domu szukamy na 1-2 miesiące, a najlepsze opcje są raczej poza sezonem i przy wynajmie nawet półrocznym. Nam się jednak nieco śpieszy… Jeździmy, znajdujemy jeszcze jeden, tym razem już z dwiema sypialniami i własną kuchnią, ale… jest jeszcze zajęty i będzie wolny może za tydzień, a może za 10 dni.

Okolice Pai

Okolice Pai

Ostatecznie jednak znajdujemy Love Pai Home! Może nie jest to dom na palach i taras jest bez hamaków, ale jest dobrze. Jest to elegancki domek w czymś jakby resorcie, ale za to jaki to domek… Duży, komfortowy i z super designem w stylu vintage.

Dom w Pai

Dom w Pai

Dom w Pai

Dom w Pai

Dom w Pai

Dom w Pai

Dom w Pai

Dom w Pai

Kuchnia jest w osobnym budynku, ale jaka to kuchnia – wielka, w pełni wyposażona, chcesz patelnię – masz do wyboru ich dziesięć. W dużym domu obok naszego mieszka właściciel, ale pochodzi on z Bangkoku i zaraz wyjeżdża z powrotem. Zostajemy więc sami z jego ciocią, która pilnuje interesu. Cena, po targach 9000 THB/miesiąc z wliczonymi wszystkimi opłatami. W pokoju klima, ale o tej porze roku raczej niepotrzebna, ciepła woda, duży TV na ścianie z DVD i kolekcja filmów, królewskie łoże i część wypoczynkowa. No i wisienka na torcie, czyli półotwarta łazienka z mini-ogródkiem. Na zewnątrz taras plus drugi na dachu, wokół pola ryżowe, cisza i spokój. Jakby nie patrzeć jest to wieś, a nawet poza wsią. Kury, krowy, bawoły, pola i piękna, górska panorama w tle i do tego jakie zachody słońca – klękajcie narody! Internet też jest i to całkiem dobry.

Nasza okolica

Nasza okolica

Nasza okolica

Nasza okolica

Nasza okolica

Nasza okolica

Nasza okolica

Nasza okolica

Chociaż Pai z całą pewnością nie był dla nas miłością od pierwszego wejrzenia, to jednak wszystko ułożyło się dobrze. Miasteczko nie jest specjalnie oszałamiające, takie Zakopane, ale dla Tajów i Chińczyków. Wszystko jest nieco sztuczne i turystyczne, ale że większość turystów to lokalni, to i ceny lokalne, więc niskie. Najciekawiej i najładniej jest jednak tuż poza Pai i w okolicznych wsiach, polach i widokach na prawdę można się zakochać.

Nasza okolica

Nasza okolica

Praktycznie:

– Kup lokalna kartę SIM i weź ze sobą telefon bez simlocka. Większość ogłoszeń to tylko numer telefonu.

– Daj sobie trochę czasu, przyjedź, wynajmij szybko jakikolwiek pokój, a zaraz potem skuter i szukaj na własną rękę. Skuter kosztuje od 100 THB/24h, np. w wypożyczalni Aya.

– Skuter można wynająć również na miesiąc, ale jedyna wypożyczalnia, która świadczy takie usługi na dłużej, to Aya. Koszt za najtańszy skuter z automatem 110cc wynosi 2000 THB/miesiąc. Za dodatkowe 500 THB/miesiąc można dokupić ubezpieczenie od kradzieży, a za kolejne 500 również od wypadków i uszkodzeń. Jest to swoisty ewenement jak na Tajlandię, bo bardzo rzadko do skutera jest jakiekolwiek ubezpieczenie. Dobra opcja. Wypożyczalnie zazwyczaj żądają paszportu w zastaw, ale to zły pomysł! Można zostawić ksero paszportu i 1000-2000 THB depozytu i jest to lepsza opcja.

– Jeżeli szukasz czegoś na wybitnie dłużej, to nastaw się, że może to trochę potrwać.

-Wiele domów na wynajem, to mniejsze domki przy dużych domach właścicieli. Spoko opcja.  Inne to domy samych właścicieli, którzy nie mieszkają tu na stałe, ale jedynie sezonowo. Wtedy gdy wyjeżdżają, to wynajmują swój dom z całym wyposażeniem, też spoko opcja. Są też oczywiście domy i bungalowy pomyślane jako wybitnie na wynajem.

– W sezonie opcji jest mniej, ale my trafiliśmy w lekką niższe, po najwyższym sezonie zaraz po Nowym Roku. Jeżeli przyjeżdżasz w okresie zimy, czyli wysokiego sezonu, bo te dni są dobrym momentem.

– Szukając pytaj wszędzie, gdzie wygląda, że jest na wynajem, pytaj też napotkanych po drodze „białasów”. Sporo domów stoi pusta i z nikim tam się nie dogadamy, ale jest numer telefonu, dlatego bez telefonu sprawa jest przechlapana.

– Często różni ludzie dają zupełnie odmienne rady, więc nie traktuj każdej z nich za 100% pewnik.

– Pytaj też w „resortach”, nawet tych drogich i ekskluzywnych. Nasz dom w niby resorcie Love Pai Home kosztuje w sezonie 2500 THB za noc! Za miesiąc płacimy 9000 THB, więc mniej, niż za 4 doby, a w cenie jest dostęp do wspaniałej kuchni. Do tej pory nie rozumiemy dlaczego, ale co za różnica, obie strony są zadowolone, a o to chodzi przecież.

– Zarejestruj się na grupie facebookowej ourpaifamily, lokalna społeczność ekspatów jest bardzo przyjazna i pomocna.

– Koszty wynajmu – podobno, można znaleźć poza sezonem już za 1500THB/miesiąc. Średnio jednak bliżej 4000-10 000 THB/miesiąc w zależności od standardu i tego na jak długo wynajmujemy.

 – Pamiętaj, że Pai i okolice, to bardziej „być i czuć”. Nie wiemy czy polecimy to miejsce na 2-tygodniowy urlop w Tajlandii, chyba nie warto tłuc się tu z Europy na parę dni. Ale jako miejsce do życia, jak najbardziej, w 100%!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *